free web hit counter Skocz do zawartości

Andrew3

Members
  • Liczba zawartości

    25
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1 Neutral

O Andrew3

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Andrew3

    Dr Zarev

    Tylko i wyłącznie genetyka. W jednym grafcie wiele włosów, stąd ta gęstość.
  2. Wiem, że nie lubisz chodzić do lekarzy i się u nich prosić, ale ja na Twoim miejscu poszedłbym i sobie podyskutował. Co z tego, że PSA nic nie wykazałoby, jak nadal możesz posiadać objawy, wskazujące na przerost. Takim objawem oczywiście jest notoryczne parcie na mocz. Mówisz lekarzowi, że musisz wstawać w nocy kilka razy i Ciebie to bardzo męczy. Do tego w ciągu dnia chodzisz wiele razy do ubikacji i czujesz, że nawet po wysikaniu masz dalej parcie. Podejrzewam, że lekarz dla świętego spokoju wypisałby Ci fina, abyś się od niego szybko odczepił. Do tego podkręciłbym mu, że w rodzinie dziadek miał raka i ja się boję, że mnie też dopadnie. Od razu wypisałby receptę. Potem za miesiąc powiedziałbyś mu, że jest poprawa i już tak byłoby na stałe.
  3. Pytanie chyba miało być, od kiedy możesz zgłosić przerost prostaty lekarzowi i liczyć na otrzymanie leczenia długoterminowego, które będzie się wiązało ze stałą receptą na fin/dut. Uważa się, że 20% mężczyzn w wieku 40 lat zgłasza już pierwsze problemy z przerostem prostaty. Co skutkuje stałą receptą na tę dolegliwość. Im facet starszy, tym wizyta w tej sprawie nie dziwi już lekarza. Oczywiście każdy lekarz będzie chciał zweryfikować czy faktycznie ta prostata jest przerośnięta. Do tego służy badanie krwi PSA. PSA całkowity jest jednym z markerów przerostu prostaty wykrywanym we krwi. Oczywiście, lekarz będzie chciał zrobić badanie "per rectum". To badanie określi fizykalnie, czy prostata jest przerośnięta. Dlatego chyba najlepiej jest skorzystać z receptomatu. Ponoć płacisz za wizytę w necie wpisujesz, że masz przerost i dostajesz receptę. Jak dla mnie, to jest jakaś parodia, ale ponoć w Polsce tak jest. Korzystaj dopóki możesz.
  4. Dezynfekuje igły przed zabiegiem i po zabiegu. Nie leje spirytusu na głowę.
  5. Tutaj masz długi wątek na temat nakłuwania po angielsku. Jest tego ponad 700 stron : https://www.hairlosstalk.com/interact/threads/very-impressive-dermarolling-and-minxodil-results-from-tressless.117746/ Jeżeli chodzi o moją metodę, to ja się nie skupiam na jakimś konkretnym prowadzeniu nakłuwania. Jadę metodycznie po glacy, punkt przy punkcie do zaczerwienienia skóry. W niektórych miejscach pokazuje się krew, ale to oznacza, że nakłuwanie przyniosło skutek. Tutaj też fajny film :
  6. Mam tego : https://www.amazon.de/gp/product/B0CLRW32CP/ Raczej jest bardzo precyzyjny i można go ustawić bezproblemowo do 2mm
  7. Moim zdaniem słuszne jest to, co zostało sprawdzone w badaniach naukowych na ten temat. Prawidłowo powinno się kłuć raz w tygodniu i nie stosować przez 24 godziny żadnych wcierek. Ale ja myślę, że jest to całkowicie sprawa względna i zależna od danej osoby. Każdy z nas ma inną skórę i inaczej odbiera ten zabieg. Jeden ma skórkę na głowie delikatną, inny ma skórę twardą, jak u słonia. Dlatego wczuj się w swoje ciało, a ono samo Ci powie, co jest dla Ciebie najlepsze. Forum jest po to, aby ludzie mogli wymienić doświadczenia i to jest bardzo dobre. Ja używam też dermastamp, kłuję się dwa razy w tygodniu. Robię to dwie godziny po wcierce i nie przeszkadza mi to, aby wetrzeć minoxa drugi raz na koniec dnia. Nigdy nie odczułem żadnych problemów po takiej procedurze. Tyle, że używam minoxa w formie pianki Reagine.
  8. Jesteśmy całkiem spokojni Moim zdaniem nakłuwanie mniej jak 1mm zupełnie mija się z celem. Czym się kłujesz?
  9. A ja słyszałem, że należy to robić raz na tydzień. A tak naprawdę, to jest to uzależnione mocno osobniczo. Jednemu nakłucie goi się szybko a drugiemu długo. Zależy też od głębokości nakłucia i tego czym nakłuwasz. Ja nakłuwam dwa razy w tygodniu i nie mam z tym żadnego problemu. Tego samego dnia trochę czuje ból do wieczora, a na drugi dzień wszystko już jest ok.
  10. Kup sobie aloes w żelu. Najlepiej taki, co nie ma żadnych dodatków zapachowych. Jak zaczyna swędzić wcieraj w czachę. Nie wiem jaki stosujesz minoxidil, ale myślę, że to od niego tak Cię swędzi głowa. Pomyśl o przejściu na piankę Regaine.
  11. Chemioterapia działa na poziomie komórkowym. Chemia zatrzymuje proces podziałów komórkowych, powodując w efekcie śmierć (apoptozę) szybko dzielących się komórek, jakimi są komórki nowotworowe, a i oczywiście wszystkie inne komórki. Mieszki włosowe należą do tej kategorii szybko dzielących się komórek, dlatego szybko ulegają zniszczeniu. Po chemii, na głowie natychmiast kończy się faza anagenu i mamy włos z głowy, jak to mówią. W tym przypadku myślę, że mogło dojść do jakiegoś chemicznego uszkodzenia mieszka włosowego, ale faza anagenu się nie skończyła. Włosy nie wypadły i tak tkwią od lat, ale ich rozwój jest w jakiś sposób przytłumiony. Widać to na zdjęciach, gdzie połowa włosa jest falująca, a końcowa cześć prosta. Pozostałości po zabiegu. Jak wiemy faza anagenu trwa od 2 do 6 lat, a mogą też być osobnicze odstępstwa i ta faza będzie trwała jeszcze dłużej. Myślę, że trzeba czekać, aż wszystkie włosy się wymienią, czyli wypadną te, które mają te proste końcówki. Cały proces może trwać wiele lat. Oczywiście jest to tylko moja, subiektywna opinia i nic więcej. Tak jak napisałeś cóż nam się sprzeczać z najlepszymi lekarzami " fachowcami". Oczywiście masz rację i chodzi tutaj o keratynę, a nie o kreatynę. Z keratyny są zbudowane paznokcie, włosy i skóra, a kreatyna, to związek azotowy, który znajduje się przede wszystkim w mięśniach.
  12. Aby wykonać kreatynowe prostowanie należy wprowadzić keratynę do wnętrza włosa. Robimy to wysoką temperaturą i stosujemy kreatynę. Potrzebujemy też do tego dodatkową substancję o nazwie formaldehyd. Formaldehyd, czyli tak naprawdę Aldehyd mrówkowy może zniszczyć włosy. W niektórych krajach jego stosowanie jest całkowicie zakazane. Nie wiem jak jest w Polsce. Dlatego niewłaściwie przeprowadzony zabieg zamiast odżywić, może zniszczyć włosy. Stawiam na źle wykonany zabieg. Tylko ten co to robił wie co tam namieszał.
  13. Miałeś duże szczęście. Nie na każdego tak to działa.
  14. Jak dojdzie do uszkodzenia wątroby, to nic się prawidłowo nie metabolizuje. 😄
  15. Sam alkohol na pewno nie powoduje łysienia, ale powoduje wiele innych niekorzystnych dla organizmu procesów, jak np. upośledzenie wchłaniania makro i mikroelementów, witamin. Aby włosy bezproblemowo sobie rosły organizm potrzebuje cynk, miedz, żelazo i oczywiście białko. Kiedy pijesz alkohol, wchłania się on do krwiobiegu. Powoduje to odwodnienie i niezdolność organizmu do wchłaniania kluczowych składników odżywczych dla wzrostu włosów. Dlatego warto sobie darować ostre picie. Spożywanie od czasu do czasu, nie może wpłynąć mocno negatywnie. Wszystko jest dla ludzi, ale problemy zaczynają się kiedy się coś ostro nadużywa.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...